Czytam.

Książka przywędrowała dzięki #biznesikultura. Sylvia Day “Żar nocy”. Staram się czytać. Pomiędzy karmieniem, inhalacjami, podawaniem leków mojej maleńkiej chorej na zapalenie oskrzeli. Niestety niewyspanie, zirytowanie, zdenerwowanie bierze górę nad książką. Oj, ileż bym dała za 3h spokoju, tylko ja, kawka i książka! W poczekalni czeka więcej lektury więc dajże mi, Boże, czas, siłę i sposobność abym mogła w końcu poczytać!

Obrazek

Advertisements

Czas chorobowy czas zacząć…

Dziecię starsze pojechało sobie na ferie do dziadków. Wśród ubrań i zabawek zapakowała także jabłuszko czyli tzw. dupoślizg. W końcu śnieg napadał to można się bawić. Kilka dni musiała odczekać bo temperatury spadły do -14 stopni. Aż nareszcie nadeszło ocieplenie i poszła z dziadkiem na górki. Bawiła się super. Frajda niesamowita. Ale… (more…)

Stęki, jęki.

Jak w reklamie. Leży ślubny, kaszle biedak. Jeden wielki stęk i jęk. Ale wytłumaczcie mi dlaczego facet tak mocno akcentuje swoje niedomaganie? Jak mnie złapała grypa, GRYPA kurwa, a nie kaszelek i ból gardła, to pomimo, że obhaftowałam pół osiedla to doszłam do apteki i kupiłam sobie to i owo.

(more…)