Słabeusz po porodzie czyli wyrodna matka.

Tak, nastał ten “piękny” dzień i urodziłam dziecię swe. Uff, ciąża dobiegła końca. Co nie znaczy, że teraz z górki i cukierkowe życie nastało. Córa się zbuntowała i w trakcie lekkich już skurczy traciła tętno więc decyzja o cc. Nie dane mi było się przekonać co to poród naturalny. (trzeciej ciąży nie planuję!). (more…)

Advertisements