Słabeusz po porodzie czyli wyrodna matka.

Tak, nastał ten “piękny” dzień i urodziłam dziecię swe. Uff, ciąża dobiegła końca. Co nie znaczy, że teraz z górki i cukierkowe życie nastało. Córa się zbuntowała i w trakcie lekkich już skurczy traciła tętno więc decyzja o cc. Nie dane mi było się przekonać co to poród naturalny. (trzeciej ciąży nie planuję!). (more…)

Advertisements

Przeterminowana…

No i stało się. Wakacje dobiegły końca, mąż i córka od jutra do szkoły a ja ciągle w dwupaku. Najzwyczajniej na świecie się przeterminowałam…

A ja mam już dosyć. Całej ciąży. I niech mi ktoś jeszcze powie, że to jest kuźwa stan błogosławiony :/ Zaczęłam od choróbsk, mdłości, przeszłam przez mdlenia i upały nieziemskie na problemach od dupy strony kończąc. Jestem gotowa się wysterylizować. Bez żartów. A na dodatek mój pierwszy poród był przez cc więc ja właściwie nie wiem czego się spodziewać o godzinie “0”. Czas pokaże. Nic to, czekam dalej aż ta nasza Dżoana łaskawie postanowi wyjść.