Out of order

No i się popsułam. I to kuva na całego. Ostre zapalenie gardła. Cudnie. Czekałam na ciążę półtora roku a jak się wreszcie doczekałam to zaczynam ją od podtruwania antybiotykiem. Jakaż ja jestem zła! Nie wiem co Ten na górze ma za plany, oj nie wiem…

 

Jak wyzdrowieję to spiszę postanowienia bo to chyba ta pora roku, kiedy się robi plany na przyszły rok 😉

Merry merry…

Cicha noc, cichy dzień a nawet kilkanaście dni. W internecie, blogosferze wrzało troszku. A to Segritta i Nikon, a to Kominek dodał swoje małe co nie co, Wigilia w Radomiu i takie tam. Ominęłam nie komentując. Bo i po co?

W końcu są Święta. Jak zwykle nalatałam się za prezentami – dla siebie :/ nic to.

Ale i dostałam swój wymarzony – ciążę 🙂 Więc Merry Christmas! Banan na buzi od wczoraj u mnie gości i nic i nikt mi go nie zdejmie i już!

Wypalenie studenta

Nie, nie, nie o legalizacji trawki tu będzie. Tak jak jest wypalenie zawodowe tak i chyba studenckie też. Ja tak mam. Studia licencjackie, 7 semestrów. Tak, siedem. Nie pytać dlaczego, bo jak nie wiadomo o co chodzi… Tak czy siak, dobrnęłam do końca. I co na końcu? Głupia praca licencjacka. Po jaką cholerę się ją pisze – nie wiem. (more…)

Przygoda z reklamą

Jakiś czas temu pisałam, że wybieram się do Władysławowa w pewnym celu. Trafiłam jednak do Dębek. Plan był jeden – udział w reklamie Żywca.

(more…)