Z rumieńcem przez życie.


Właśnie wpadło do skrzynki kolejne Brain Pickings. A w nim jakże dobrze mi znany i znienawidzony temat. Blushing. Odkąd pamiętam mam rumieńce na twarzy. Tak po prostu. Krwinki mam blisko skóry i tyle. Ale niestety w sytuacjach wstydliwych rumienię się bardzo. Jak byłam nastolatką to marzyłam aby kiedyś uśmiercić te wszystkie żyłki co by już NIGDY się nie zarumienić. Jakże mnie wkurzały, nie, zmaż, wkurwiały mnie komentarze, że rumieńce są takie urocze.

Nie ma czegoś takiego jak przesłodki pąs na policzkach. Ze skłonnością do rumienienia się jest tak trudno ukryć swoje emocje, bardzo ciężko. Szczególnie nastolatce, gdzie każde spojrzenie chłopaka wywołuje niesamowite wrażenie. Teraz jest lepiej. Ale za to często słyszę, że mam wyraz takiej wkurzonej. No kochani, albo jedno albo drugie.

Dorosłej Agnieszce już jest łatwiej. Od czego są podkłady i pudry. Nie znalazłam jeszcze idealnego kosmetyku do kamuflażu ale jestem dobrej myśli. Jednakże nadal muszę tłumaczyć, że nie mam gorączki ani innej choroby zakaźnej, ja tak po prostu mam- są poliki czerwone i proszę nie szukać sensacji!

Leave a comment

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: