Jedz na czasie, chudnij automatycznie.


Tak się dzieje w Ameryce. Ale po kolei…

Nie ma co ukrywać. Większość ludzi lubi jeść. Jedni słodycze, drudzy wolą wytrawne potrawy a reszta uwielbia fast foody. Nie będę ściemniać, ja lubuję po troszku wszystkie kategorie. W Polsce nie mało jest jest barów szybkiej obsługi, tłustego i niezdrowego jedzenia.

I dobrze. Nie wszystko musi być eko i fat free.

Ja bardziej gustuję jednak w sieciówkach niż w przypadkowych budkach z hamburgerami. Moja ulubiona to oczywiście McD. Niestety zawsze zamawiam to samo. Nie przemawiają do mnie ich nowości w menu. Jakieś to takie bez wyrazu i słabe marketingowo. Przyznać jednak trzeba, że tak jak piszą tak smakuje. I w tym miejscu dam przykład restauracji sieciowej typu fast food. W Stanach nie tylko są śmieszni naukowcy ale i restauracyjki z komicznymi kampaniami reklamowymi. Ok, generalizuję, ale jednak. Sieciówka Denny’s działa w Ameryce od 1953 roku. Więcej pisać o ich historii nie będę, ciekawscy mogą sobie ją wyguglać. Otóż to jest firma, która stara się  promować swoje menu i zawsze jest “na czasie”. Moim zdaniem lubi wyglądać tak, co ludzie oglądają. Daje w menu to co ludzie oglądają. Ale tylko w menu. Na talerzu nadal tylko zwykła kanapka i dziwaczna kiełbaska. Jak oglądam ich reklamy to mam mieszane uczucia i aż się chcę starać o wizę, polecieć i krzyknąć “hello, wake up!” Po co ładnie nazywać swoje potrawy, angażować się w kampanie reklamowe zabarwione postaciami z bajek czy filmów a potem podać klientowi żenujące śniadanie, lunch czy kolację. Najnowszym ich pomysłem jest zaangażowanie Hobbitów, bohaterów filmu, o którym teraz się mówi dużo. Kanapki wyglądają apetycznie, nazywają się intrygująco ale z hobbitami mają tyle wspólnego co ja z Joanną Krupą. Po co i na co? Może niech to zbadają amerykańscy naukowcy a ja zostanę przy ulubionym cheesburgerze z McD.

Reklama Denny’s

Jednak jeść trzeba a od jedzenia się rośnie, niestety najczęściej tylko w pasie i w dupie. I prędzej czy później przychodzi taki moment, że się chce odchudzić człowiek. Oj tam, żaden Dukan czy inny szarlatan co tworzy super diety nie wchodzą w grę. Na wizyty co tygodniowe czy comiesięczne z dietetykiem nie ma się nigdy czasu. Ale jest a raczej będzie taki mały przyjemny umilacz odchudzania o imieniu Autom. 200 dolarów i miłego odchudzania🙂

Trochę przyjemniejszy niż aplikacja na smartfonie czy tablecie. Ciekawa jestem czy zrobi furorę.

Leave a comment

1 Comment

  1. Lubię Mc’a i nie trafiają do mnie żadne “antykampanie”. Jak mam zjeść coś na mieście, to zazwyczaj ląduję tam. Przywykłam i może troszkę się uzależniłam, bo ich restauracja jest bezpośrednio pod moim blokiem. Fakt, że nie można stołować się tam cały czas, bo spodnie w końcu krzykną “basta”, ale lubię raz na jakiś czas wpaść na chees’a i shake’a.
    Gdyby wszystkie reklamy miały odzwierciedlenie w rzeczywistości😉 Film i kampania z pewnością zachęcająca (może dlatego, że ze mnie prawdziwa fanka Tolkiena), ale widać to nie wszystko. Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny na zapiskach-grafomanki😉

    Reply

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: